Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła łuna świętojańska.

I aromat w niej, jak mirt rozdarty,
Leśny szum i gwiazdarska kabała,
Cień mogilny, pięćdziesiąt dwie karty,
Podkościelny dziad i mara biała. (…)
(Julian Tuwim, Biblia Cygańska)

„Leśny szum”, podkowa na drzwiach, wędrowny tabor, talia kart i droga bez celu – to romantyczne skojarzenia, które od wielu lat stanowiły inspirację dla artystów, ponieważ rodziły tęsknotę za wolnością. Romowie, których przodkowie wywodzili się prawdopodobnie z Indii, od wieków prowadzili wędrowny tryb życia „przenosząc” elementy swojej kultury na społeczność „gadźé”, czyli „nie-Cyganów” i „nasiąkając” wpływami kultury z zewnątrz. Jedna z legend głosi, że wędrowny tryb życia był karą za to, że odmówili przyjęcia miejsca na Ziemi, które Bóg oferował im w prezencie. W konsekwencji zostali skazani na wieczną wędrówkę. Jednak, aby droga nie była tak ciężka Bóg miał obdarzyć Romów niepospolitymi talentami. Do takich zalicza się przede wszystkim dar „muzykowania”, który do tej pory stanowi jeden z ważniejszych sposobów zarobkowania.
Fascynacja muzyką cygańską obiegła wiele zakątków świata. W Polsce piosenki inspirowane kulturą cygańską były wykonywane przez artystów pokroju Anny Jantar, Ewy Demarczyk, Edyty Geppert, Zdzisławy Sośnickiej, Edyty Górniak czy Maryli Rodowicz. Fascynację poezją romską przeżył również polski poeta Julian Tuwim, który był wielbicielem cygańskiej poetki Bronisławy Wajs (1908-1987), znanej powszechnie jako Papusza. Jej wiersze, przetłumaczone z romskiego na wiele języków europejskich do dzisiaj pozostają fenomenem, zwłaszcza w kontekście okoliczności, w których powstawały. Papusza nauczyła się czytać i pisać w wieku dwunastu lat, prosząc o naukę dzieci chłopów. Poetka, która była laureatką wielu nagród literackich, do 1954 roku mieszkała w taborze. Zmarła po przejściach i po turbulencjach psychicznych, spowodowanych najprawdopodobniej faktem wykluczenia ze społeczności cygańskiej jako „nieczysta” ze względu na to, że nie wpisała się w tradycyjną rolę kobiety.
Polska jest jednym z wielu miejsc, do którego „zawędrowały” cygańskie tabory, jednak do krajów, w których kultura cygańska wywarła największy wpływ należy Rosja (Chór Orłowa), Hiszpania (flamenco) i Węgry. To właśnie tam muzyka cygańska stała się integralnym elementem narodowej tożsamości.
Wpływy muzyki cygańskiej na Węgrzech sięgają  połowy XVIII wieku. Romowie, którzy przeszli na osiadły tryb życia zaczęli tam pełnić funkcję ministreli. Przejęli oni niemal całkowicie tradycję muzyki węgierskiej dodając do niej pewne własne elementy. Zwyczajem stało się zapraszanie muzykantów cygańskich na wszelkiego rodzaju uczty. Wówczas to muzykanci stali za krzesłem gospodarza,  w każdej chwili gotowi do zagrania. Należy dodać, że muzykanci, dla których ta profesja była szansą na społeczny awans, dostosowywali swój repertuar do wymogów odbiorcy, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że nie można dzisiaj mówić o jakimś uniwersalnym „języku” muzyki cygańskiej, który byłby wspólny dla wszystkich Romów.
W XIX wieku nastąpił wysyp zespołów cygańskich, które zaczęły prowadzić między sobą rywalizację. Z czasem na Węgrzech zaczęły się pojawiać całe dynastie romskich muzyków.
Pierwszym znanym muzykiem cygańskim był skrzypek János Bihari, który w 1814 roku towarzyszył swoją muzyką podczas kongresu wiedeńskiego, a którego grupa była zapraszana na wszystkie ważniejsze uroczystości państwowe. Stworzył on styl znany jako verbunkos, który stał się elementem ludowej tradycji węgierskiej Do największych wielbicieli skrzypka zaliczał się Franciszek Liszt, który, zafascynowany muzyką cygańską, napisał książkę poświęconą jej wpływowi na kulturę węgierską, za co był wielokrotnie krytykowany. Postawił w niej tezę, że to właśnie muzycy cygańscy przechowali narodowe dziedzictwo muzyki węgierskiej, i że praktycznie to oni tę muzykę na nowo stworzyli.
Najbardziej znanym elementem tego dziedzictwa jest czardasz – jeden z najsłynniejszych tańców parowych. I mimo, że zdaniem wielu historyków czardasz jest zlepkiem wielu kultur, między innymi ukraińskiej czy nawet polskiej (krakowiak), ten taniec, spopularyzowany przez społeczność romską, jest dzisiaj nieodłącznie kojarzony właśnie z Węgrami. Do najbardziej znanych kompozytorów tej formy muzycznej należał wyżej wspomniany Liszt, Johann Strauss i Vittorio Monti.
Romowie stanowią specyficzną kulturowo grupę, która przestrzega własnego niepisanego „kodu” postępowania, narzuconego przez tradycję. Oczywiście w miarę upływu czasu niektóre obyczaje uległy „poluzowaniu”, jednak nadal dość wyraźnie zaznacza się podział na „Cyganów” i „nie-Cyganów”, którego konsekwencją jest między innymi to, że małżeństwa w dalszym ciągu zawierane są raczej w obrębie społeczności romskich. Dość ciekawe jest również pojęcie „czystości”, które nie odnosi się tylko do czystości przedmałżeńskiej, i pojęcie „skalania”, w wyniku którego członek rodziny lub dynastii może zostać z niej wykluczony.
Powyższe przykłady są dowodem na to, że Romowie wykształcili pewną odrębną i ciekawą kulturę, która jednak nie pozwala im się w pełni zasymilować w innych społecznościach. Jak to się ma do sytuacji na Węgrzech? Szacuje się, że mniejszość romska stanowi tam obecnie jakieś 700 tysięcy osób. ONZ już od jakiegoś czasu biło na alarm, że węgierscy Romowie są „dyskryminowani”. Problem jest jednak dużo głębszy, ponieważ patrząc przez pryzmat konserwatywnej kultury romskiej, niechęć wydaje się być obopólna. Jedno jest pewne. Jeżeli obie strony zechcą poszukać spoiwa, na pewno znajdą je na gruncie muzyki.

Autorka: Dominika Łempicka (członek zespołu Klubokawiarni Republikańskiej)